sobota, 13 czerwca 2015

Wspomnienie wakacji


Hej!
Dzisiaj ostatni post o Grecji, z małym mixem zdjęć.
Na plaży co 10 metrów są leżaki z parasolami, które możemy wypożyczyć za drobną opłatą. Jest także możliwość zamówienia czegoś do jedzenia, lub picia i wtedy mamy leżak i parasol do dyspozycji przez cały dzień.



Roślinność codziennie cieszyła moje oczy. Kwiaty, krzewy, palmy, róże- bardzo różnorodne, zadbane, jednym słowem PIĘKNE.







Tawerny przy plaży, w których serwowano przepyszne jedzenie. 








MORZE! Uwielbiam wodę! Dla mnie główną atrakcją wyjazdu była oczywiście- woda :-D
Cieplutkie, czyste, z piaszczystym dnem- czego chcieć więcej? 


Grecka architektura bardzo przypadła mi do gustu. Najbardziej podobały mi się białe domki z cegłą, otoczone palmami.





Dobrej nocy, widzimy się po weekendzie!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Greckie tawerny


Dobry wieczór.
Nie tylko biało- niebieskie połączenie kolorystyczne kojarzy mi się z Grecją. Masa restauracji i kawiarenek- również. W Nei Pori najbardziej zauroczyła mnie promenada, wzdłuż której ciągnęły się tawerny. Nigdzie nie smakowało mi tak jedzenie, jak właśnie tam! Jedząc pyszne dania, siedziałam na świeżym powietrzu, słuchałam szumu fal i patrzyłam na błękitne morze. 
Zapraszam na krótką fotorelację :-)




Do każdego zamówionego dania głównego, zawsze dostawaliśmy przystawkę (poniżej zdjęcie) i podwieczorek (bezpłatnie oczywiście). Niestety część zdjęć (w tym zdjęcia deserów)  i filmów usunęła mi się aparatu. Nie pokażę Wam zatem jakie cuda Nam szykowano. Mogę tylko napisać, że zawsze dostawaliśmy coś innego. Były sorbety w gorzkej czekoladzie, mix owoców polanych sosem i posypanych chałwą (MNIAM!), truskawki w czekoladzie. Jedzenie w Grecji jest naprawdę bardzo tanie, dania główne kosztuję od 5 do 10 euro (a w cenie mamy jeszcze przystawkę i deser), 
np: - musaka 4,5 euro,
      - spaghetti 5 euro,
      - sałatki 5 euro
      - gyros 6 euro,
      - połowa kurczaka z rożna 6 euro,
      - ryby 7- 8 euro
      - owoce morza 8- 10 euro
Porcje są naprawdę spore, Ja nigdy nie dojadałam swojego obiadu. 
Aaaaa zapomniałabym! Woda z cytryną i lodem jest za darmo ;-) 


Poniżej gyros z frytkami, sosami i pomidorem. Gyros jak gyros, dobry był. Mnie zachwycił sos tzatziki (był pyszny) i frytki- były pieczone i posypane ziołami.



Zwiedziliśmy kilka tawern, w końcu wybraliśmy swoją ulubioną- PLATON. Według Nas mieli najlepsze jedzenie i bardzo miłą obsługę.


Musaka! Musiałam spróbować tradycyjnego, Greckiego dania. Na samej górze ser, później ciasto ziemniaczane, mięso mielone, ziemniaki pokrojone w talarki. Całość obsypana frytkami. Bardzo dobre, polecam!


Spaghetti bolognese- mało Greckie, aleeee uwielbiam makarony! I tym razem nie zawiedli, było wyśmienite!



Połowa kurczaka z rożna. Jak zwykle w towarzystwie frytek, sosów i pomidorka. Palce lizać!



Jadłam jeszcze sałatkę Grecką z fetą (mają najlepszą fetę!), dorsza z sosem czosnkowym i carbonarę.
Niestety zdjęć nie posiadam, mam nadzieję, że wybaczycie.
Buziaki!

czwartek, 4 czerwca 2015

Ulubione kolory


Hej!
Zdjęcia z dzisiejszego postu zrobione zostały w pięknej i słonecznej Grecji. Na urlopie było wspaniale! Pogoda dopisała, morze było cieplutkie, fale duże- tak jak lubię najbardziej. Naładowałam akumulatory, odpoczęłam. Wakacje udały mi się w 100%. Zakochałam się w Nei Pori, z pewnością jeszcze tam wrócę. 
Tak jak obiecałam pstrykałam dużo zdjęć, dziś pierwsza seria ;-) Set w ulubionych kolorach, a na ustach (drugi raz w życiu) czerwień. Coraz bardziej przekonuję się do tego koloru, myślę, że częściej będę malowała w ten sposób usta ;-)
Napisałabym coś jeszcze, ale pogoda jest wspaniała. Lecę do basenu, a Wam życzę udanego dnia!
Ściskam!










Bluzka- Nn
Spodnie- NY
Buty- Lidl
Okulary- PNT